środa, 16 maja 2012

Przepis na podwieczorek idealny

Kochani,

Od dawna marzymy z mężem o własnym domu. Gdzieś za miastem. Dom musi mieć koniecznie duży ogród, w którym dzieci mogłyby się bawić, a pies wariować. W ogrodzie tym chciałabym też jadać podwieczorki w letnie popołudnia. Byłyby to angielskie podwieczorki. Z herbatą lub kawą i koniecznie czymś słodkim. Na przykład takimi bułeczkami scones z masełkiem miodowym! Są to po prostu idealne maślane bułeczki! Lekkie, przepyszne, nie za słodkie. Musicie uwierzyć mi na słowo... lub wypróbować.



Do bułeczek chciałabym Wam zaproponować masełko miodowe, podane w ciekawy sposób, bo w papilotkach na pralinki czekoladowe. Są kolorowe, pastelowe, idealnie się wpisują w trendy. Jeśli macie gości, takie masełka możecie położyć każdemu na spodeczek wraz z przeciętą na pół bułeczką. Wyglądają obłędnie, więc na pewno zadziwicie przyjaciół. A wykonanie - banalne. Czyli to, co w Lili lubimy - niedużym nakładem pracy osiągać wspaniałe efekty!



Do wykonania masełka miodowego przygotujcie:
  • 2 łyżki dobrej jakości masła
  • łyżkę twardego miodu
  • szczyptę soli
Wszystkie składniki dokładnie ucieracie. Gdy się dobrze połączą, przekładacie je do papilotek na pralinki i odstawiacie do lodówki. I gotowe!





To teraz przepis na bułeczki scones według Ady (mnie). Wielokrotnie modyfikowany:) Przygotujcie:
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4-5 łyżek cukru
  • 2 jajka
  • 3 łyżki zimnego masła
  • 5 łyżek śmietany
  • szczyptę soli



Wymieszajcie mąkę z cukrem, solą, proszkiem do pieczenia. Do tego dodajcie pozostałe składniki i całość wyrabiajcie rękami. Powinno wyjść dosyć mokre ciasto, które będzie się przylepiać do wszystkiego. Ciasto przekładajcie do foremek na mufinki i włóżcie do piekarnika nagrzanego na 200 stopni na około 20 minut. Bułeczki powinny się ładnie przyrumienić. Podawajcie je przekrojone na pół i posmarowane masełkiem miodowym lub konfiturą np. malinową.

I idealny podwieczorek gotowy!




wtorek, 15 maja 2012

Wiatraczek

Kochani,

Ze też nigdy mi w dzieciństwie nie przyszło do głowy, żeby zrobić sobie taki wiatraczek? Zawsze kupowało się je na odpustach. Takie bajecznie kolorowe, mieniące się, trochę może tandetne. A tymczasem przecież wykonanie takiego wiatraczka samemu jest banalnie proste. I może to być naprawdę ładny wiatraczek! Jak Róża nieco dorośnie będę jej takie robić!

Pomysł pochodzi z THE WEDDING CHICKS. Tam też znajdziecie obrazkową instrukcje wykonania. Wystarczy mieć kawałek ładnego papieru, pinezkę, patyczek, klej i nożyczki. Może Ameryki nie odkryłam, ale, jak dla mnie, pomysł jest super! Tam takie wiatraczki zaproponowano do uatrakcyjnienia przyjęć weselnych!




Zdjęcia z THE WEDDING CHICKS.

poniedziałek, 14 maja 2012

Nowość - farby Sanotint

Kochani,

Zaangażowałam się ostatnio w jeden projekt i postanowiłam sobie mniej czasu poświęcać na bloga. Stąd posty będą troszkę rzadziej, ale na pocieszenie muszę uprzedzić, że już pomysły kłębią mi się w głowie:)
 
Tymczasem chciałabym przedstawić Wam pewną nowość, którą zdecydowałam się wprowadzić do Lili. Są to produkty szwajcarskiej marki Sanotint. Słyszeliście już? Mają bardzo pozytywne opinie, więc mam nadzieję, że i Wam się spodobają. Marka ta w swej ofercie ma kosmetyki do pielęgnacji włosów oraz to, z czego jest najbardziej znana - farby do włosów!


Na szczególną uwagę zasługują farby z linii Light dla alergików i kobiet w ciąży. Jest to 12 przyjemnych i bezpiecznych odcieni. Jakie to miłe, że teraz będąc w ciąży możemy poszaleć także na głowie!

Farby z linii Clasic to już gama 30 odcieni (TU i TU), wśród których z pewnością dobierzecie coś dla siebie. Ja także polecam Zestaw Rozjaśniający do włosów oraz szampony koloryzujące. Do wyboru, do koloru!




Jeśli macie jakieś doświadczenia z tymi farbami - chętnie poczytam! Wszystkie produkty marki dostępne są TUTAJ.

A na koniec wycinek z e!stilo, który może kogoś zachęci:)


czwartek, 10 maja 2012

Very Cherry czyli wiśniowe babeczki do kąpieli

Kochani,

Taki słodki zapach wiśniowy kojarzy mi się z dzieciństwem! Bardzo go lubię! Postanowiłam więc zrobić babeczki do kąpieli w wersji Very Cherry! Spód musujący jest mleczno-waniliowy, a krem mydlany totalnie wiśniowy z posypką kokosową. Wyglądają obłędnie.




Do wykonania babeczek Very Cherry przygotujcie:
  • 200 g sody oczyszczonej
  • 100 g kwasku cytrynowego
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • olejek waniliowy
  • wodę kwiatową lub zwykłą w spryskiwaczu
  • nieduże mydełko wiśniowe
  • pół szklanki wody
  • wiórki kokosowe
  • posypkę do ciast

Aby wykonać spód wymieszajcie dokładnie sodę, kwasek i mleko w proszku. Następnie dodajcie kilkanaście kropelek olejku zapachowego waniliowego - tak, aby zapach Wam odpowiadał. Całość dokładnie mieszajcie ręką i spryskujcie wodą. Ciasto ma mieć taką konsystencję, że jak ściśniecie je w dłoni to powstanie zwarty kształt. Teraz przełóżcie je do foremek na muffinki (najlepiej silikonowych), dokładnie uciskając. Powinno wyjść około 5 babeczek. Pamiętajcie, że jeżeli ciasto było zbyt wilgotne to Wam jeszcze urośnie. Możecie co jakiś czas je dociskać. Foremki odstawiamy na całą noc do stwardnienia. Nazajutrz wyciągamy i przygotowujemy krem.



Mydełko należy zetrzeć na tarce o dużych oczkach i przesypać do ceramicznej miseczki. Do tego dolewacie ok. pół szklanki wody i odstawiacie do kąpieli wodnej, aż mydełko w większości się rozpuści lub porządnie zmięknie. Wtedy przelewacie całość do większej miski i miksujecie na najmniejszych obrotach, aż do uzyskania konsystencji gęstego kremu lub bitej śmietany. Krem przekładacie do rękawa i wyciskacie na nasze spody. Nie obawiajcie się za bardzo - im bardziej koślawo wyjdzie, tym bardziej będzie to do serca:) Pamiętajcie, aby zahaczać o brzegi spodów, aby krem się dobrze trzymał (ja tego w dwóch przypadkach nie uczyniłam i góra się nie trzyma...). Jeśli jest zbyt suchy bardzo szybko twardnieje i trzeba się spieszyć. Babeczki posypujecie wiórkami i posypką, a następnie odstawiacie na dobę lub dwie do stwardnienia. Im wilgotniejszy krem tym dłużej będzie schnąć. I gotowe!

poniedziałek, 7 maja 2012

Małe polecenie blogowe

Kochani,


Chciałabym polecić Wam bloga, na którego natrafiłam ostatnio. Jest niezwykle inspirujący i pełen pomysłów na hand-made'owe cuda! Same zdjęcia przyciągają wzrok. Jest tam też pełno tutoriali jak wykonać własnoręcznie stempelki, co oczywiście bardzo mnie podekscytowało i już widzę siebie dłubiącą i stemplującą:) Jest to blog ISHTAR OLIVERA. Poniższe zdjęcia pochodzą właśnie z niego:




Zdjęcia z ISHTAR OLIVERA. Polecam:)

niedziela, 6 maja 2012

Boski Eliksir Łagodzący + wyniki!

Kochani,

Zacznę od wyników ostatniego małego konkursiku La Clarée! Zestaw mini produktów tej francuskiej marki wylosowała... zufik! Mam nadzieje, ze się spodobają! Proszę o przesłanie danych do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl. A wszystkim bardzo dziękuję za udział i Wasze opinie o nowej odsłonie La Clarée.

Mam też dla Was dzisiaj przepis na Boski Eliksir Łagodzący! Czemu boski? Przekonacie się, jak go zrobicie! Pojawiły Wam się brzydkie podrażnienia po goleniu? Słoneczko w długi weekend nieco zbyt mocno przypiekło? Jeśli tak, to nie czekajcie długo, tylko do dzieła! Mi eliksir bardzo pomaga:)




Do wykonania Boskiego Eliksiru Łagodzącego przygotujcie:
  • 30 ml hydrolatu aloesowego
  • 10 ml hydrolatu oczarowego
  • 10 ml hydrolatu lawendowego
  • 10 ml hydrolatu z róży damasceńskiej
  • pół łyżeczki płynnego miodu
  • łyżeczkę oleju jojoba
  • 5 kropelek olejku lawendowego


 
Wszystkie hydrolaty dokładnie mieszacie w szklanej miseczce. Do tego dodajecie miód i rozpuszczacie go w wodach. Do płynów dolewanie olejek jojoba i lawendowy. Wybrałam olej jojoba ze względu na jego wręcz idealną zgodność z ludzkim sebum i dobrą wchłanialność. Olejek lawendowy natomiast ma zbawienny wpływ na skórę podrażnioną. Całość przelewacie do buteleczki ze spryskiwaczem. Przed każdym użyciem wstrząsacie. Spryskujecie podrażnione miejsca na ciele kilka razy dziennie i pozwalacie eliksirowi się wchłonąć. Dzięki niemu skóra szybko się regeneruje, jest elastyczna, nawilżona i przyjemna w dotyku.


piątek, 4 maja 2012

Aparaty plażowe

Kochani,

Tym razem zakochałam się w tych przecudnych aparatach Lomography w wakacyjnej, plażowej edycji La Sardina Beach Edition. No czyż nie świetne? A i podobno zdjęcia robią niezłe! A każdy z nich ma niepowtarzalny wzór z leżakowego materiału. Aparaty znalazłam na fan page Lomografii na Facebooku. Polecam tez stronkę lomografia.pl z ciekawostkami z tego niezwykłego świata zdjęć. 



wtorek, 1 maja 2012

Oprócz błękitnego nieba...

Kochani,

Maj, dokoła maj! Uświęca ogrody! A mi dzisiaj bardzo spodobała się strona główna na Etsy.com i postanowiłam i Wam dać odrobinę z tej pastelowo-błękitnej magii... Całkowicie optymistycznej i słonecznej!









Na zdjęciach z Etsy.com:

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Tablica do malowania kredą

Kochani,

Mam kolejny pomysł do wypróbowania! Otóż znalazłam przepis na farbę, która sprawia, że malowana powierzchnia ma właściwości tablicy do malowania kredą. Ja jestem jeszcze na etapie wymyślania, co by tu pomalować, ale może Wy już macie pomysł. Docelowo chciałabym zamalować część ściany w pokoju Róży, żeby sobie ją mogła kolorować jak do tego oczywiście dorośnie. Planuję też wykonanie małych tabliczek do opisów ziół. Mam jednak jeden problem ze składnikiem, więc może mi tu pomożecie...



Ogólnie przepis jest prosty. Ja znalazłam go na A BEAUTIFUL MESS BLOG i na stronce MARTHY STEWART. Do wykonania takiego cuda konieczna jest zwykła farba akrylowa lub lateksowa w dowolnym kolorze i... no właśnie... fuga, którą angielskie słowo określa "unsanded". Szukałam informacji na ten temat i przyznam, że jestem troszkę skołowana. Ogólnie tej fugi używa się do najmniejszych szczelin, a fugi typu "sanded" do tych większych. Myślę, że sprawę mógłby rozwiązać spacer do marketu budowlanego, ale jeśli znacie się na rzeczy to chętnie przyjmę pomoc.




Proporcje są następujące:
  • szklanka farby
  • 2 łyżki fugi
Składniki należy dokładnie wymieszać, aby nie było żadnych grudek. Farbą malujemy wybraną powierzchnię, np. drewniane tabliczki. Farba podobno bardzo szybko zasycha, więc nie można jej przechowywać. Powierzchnię możemy wygładzić papierem ściernym. Przed użyciem można jeszcze całą wymalowaną powierzchnie przejechać dłuższą stroną białej kredy, a jej pozostałości oczyścić szmatką.

Zdjęcia pochodzą z MARTHA STEWART, ale dokładny foto-opis robienia takich tablic znajdziecie na A BEAUTIFUL MESS BLOG



Zdjęcia MARTHA STEWART

sobota, 28 kwietnia 2012

La Clarée w nowej odsłonie i mam coś dla Was!

Kochani,

Piszę Wam co jakiś czas o nowościach w świecie kosmetyki naturalnej i u mnie w Lili sklepiku. Tym razem chciałabym Wam pokazać nową odsłonę kosmetyków, które już zdążyły zgromadzić w Polsce sporą grupę fanów. Chodzi o francuskie La Clarée

Samo „La Clarée” to nazwa rzeki podlegającej dziś ochronie, której źródła to „Mère de L’Eau”, czyli „Matka Wód”. Nazwa ta ma być swoistym zobowiązaniem do szacunku i przekazywania, w sposób zrównoważony, bogactw Matki Natury w kosmetykach, które służą podkreśleniu blasku i piękna skóry.

La Clarée to kosmetyki, które swoją skuteczność zawdzięczają oliwce. A sama linia Oliv’, która to jest dostępna w kraju, to kombinacja wyciągów z liści i owoców drzewa oliwkowego, zielonej herbaty, szarotki alpejskiej oraz aloesu, bogatych w antyoksydanty, a także masełko shea, oleje roślinne z moreli, orzechów laskowych i malin ze względu na ich odżywcze, regenerujące i łagodzące właściwości. Kosmetyki naturalne Oliv’ nawilżają skórę, chronią ją przed wolnymi rodnikami i odsłaniają jej blask. To tyle od producenta!



Ostatnio kosmetyki La Clarée całkowicie zmieniły swoje oblicze i schowały się w uroczych kolorowych opakowaniach! Ja osobiście jestem zachwycona. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają. Na zachętę dwa polecenia:

Skoncentrowany koktajl roślinnych substancji aktywnych o właściwościach antyrodnikowych i regenerujących. Eliksir rozświetlający La Clarée jest olejkiem suchym w 100% naturalnym, który wygładza zmarszczki, pobudza komórki do regeneracji i opóźnia efekty starzenia.



Daje poczucie relaksu i odprężenia. Ma dyskretny i subtelny zapach (wolna od alergenów).  Słodki olejek migdałowy, rumianek i bawełna organiczna wygładzają skórę, chronią i wzmacniają jej odporność







Kochani, dajcie znać w komentarzach czy ta metamorfoza Wam się podoba i czy opakowania przypadły Wam do gustu. Spośród osób, które pozostawią komentarz pod tym postem z opinią i namiar na siebie wylosuję zestaw mini produktów tej marki. Idealny na wyjazd weekendowo-majowy!

Wysyłka tylko na terenie Polski. Wpisujcie się proszę do piątku 4 maja 2012 do północy. Wyniki ogłoszę na blogu do 6 maja 2012. Zapraszam!

Wszystkie kosmetyki La Clarée dostępne są TUTAJ

piątek, 27 kwietnia 2012

Kwiatowe pinezki

Kochani,

Kupiłam sobie czas jakiś już temu w sklepiku beads.pl kilka kaboszonów z myślą, że może kiedyś do czegoś się przydadzą. Dla niezorientowanych - kaboszony to takie elementy do wykonywania biżuterii. W tym przypadku - kwiaty z żywicy. Biżuterii w zasadzie jeszcze nie robię, więc kaboszonki czekały na odpowiednią inspirację. I się pojawiła wczoraj dzięki nieocenionej Torie Jayne. Zrobiłam więc kwiatowe pinezki do naszej korkowej tablicy!

Pomysł wydał mi się po prostu cudowny! Zwykła szarobura korkowa tablica nabrała kolorowych rumieńców! Pinezki nie tylko zdobią, ale oczywiście mają też zastosowanie praktyczne. Jak to pinezki... A wykonanie jest banalne! Wystarczy takie kaboszonki przykleić klejem typu kropelka do zwykłej pinezki. A efekt doprawdy spektakularny! Podobają się?




czwartek, 26 kwietnia 2012

Idą dobre czasy!

Kochani,

Spoglądam dziś od rana za okno i po prostu wiedzę, że...


środa, 25 kwietnia 2012

Solna Esencja Kąpieli

Kochani,

Dzisiaj szybki i prosty przepis na prawdziwą magiczną Solną Esencję Kąpieli! Dolana do wanny pozwoli się odprężyć, zrelaksować i wypielęgnować zmęczone ciężkim dniem ciało. Moc zatem doprawdy magiczna! Ukryta w morskich otchłaniach, polnych łąkach i sadach. Z nutką śródziemnomorskich aromatów. Chciałoby się rzec - cud miód!



Do wykonania Solnej Esencji Kąpieli wystarczy:
  • 250 ml wrzątku
  • 4 łyżki soli morskiej
  • łyżka miodu wielokwiatowego
  • łyżeczka octu jabłkowego
  • 7 kropelek olejku lawendowego
  • 4 kropelki olejku cytrynowego
  • 3 kropelki olejku rozmarynowego
W gorącej wodzie rozpuszczamy dokładnie sól. Do tego dodajemy miód i jego także rozpuszczamy. Do całości wlewamy jeszcze małą łyżeczkę octu. Gdy temperatura naszej esencji osiągnie temperaturę pokojową dolewamy olejki eteryczne. Płyn przelewamy do szklanej buteleczki. Przed każdym użyciem dokładnie wstrząsamy. Używamy według preferencji na jedną lub dwie kąpiele.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Sole aromatycznie namiętne...

Kochani,

Zacznę od ogłoszenia, do kogo powędruje zestawik opakunkowy. Otóż wybrałam Gosię, ze względu na jej śliczne i pomysłowe zestawy łazienkowe - z ceramiki, z mydełkami i kwiatami. Świetny pomysł! Mam nadzieję, że opakowania się przydadzą. Gosiu - podeślij mi dane na lilinatura@lilinatura.pl.

A na dzisiaj mam dla Was porcję mocno aromatycznej i namiętnej... soli! Tym razem - do jedzenia! Tak, tak, wiem - sól jest niezdrowa i nie powinniśmy jej używać zbyt dużo. Czasem jednak warto nadać naszym potrawom tej szczypty niesamowitego smaku, jaki dzisiaj Wam proponuję. Już kiedyś podawałam przepisy na inne mieszanki (TUTAJ). Tym razem spójrzcie na propozycję soli do potraw tradycyjnych i buchającej namiętnością soli afrodyzującej!




Do wykonania soli do potraw tradycyjnych potrzebujecie:
  • pół szklanki soli morskiej drobnoziarnistej (nie mam młynka...)
  • 2 liście laurowe
  • łyżeczkę owoców jałowca
  • łyżeczkę ziela angielskiego
Wszystkie składniki dokładnie mieszacie i przesypujecie do słoiczka. Całość odstawiacie na około 2 tygodnie i gotowe. Najlepiej by było mieć świeże przyprawy, ale z tym może być teraz problem. Takie jednak też się nadadzą! Soli dodawajcie do tradycyjnych polskich potraw, mięsiw, sosów, etc.




Do wykonania soli afrodyzującej potrzebujecie:
  • pół szklanki soli morskiej drobnoziarnistej
  • łyżeczkę lubczyku
  • 4-5 goździków
  • pół łyżeczki gałki muszkatolowej
  • pół łyżeczki mielonego pieprzu czarnego
  • pół łyżeczki mielonej ostrej papryki
Oj, przyprawy rozgrzewają! I pobudzają! W przyprawach znajdują się naturalne olejki eteryczne, które wzmagają namiętność. Do tego szczypta lubczyku i miłosna uczta gwarantowana! Wszystkie składniki wymieszajcie i postępujcie jak powyżej. Szczyptę takiej soli dodajcie do potraw, które przygotowujecie na romantyczną kolację!


poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wiosna Energetyzująca! - zaproszenie na kolejny warsztat

Kochani,


Szybkie zaproszenie na kolejny warsztat - tym razem w Meli-Melo w Krakowie już w czwartek 26.04.

Wiosna Energetyzująca! Czyli pobudź ciało się do działania!


Czujesz już wiosnę w powietrzu, ale Twoje ciało jeszcze jest myślami w zimie? Dodaj mu energii! Zaserwuj prawdziwą dawkę soczystych witamin, które sprawią, że zregenerujesz skórę po zimowych miesiącach i nabierzesz chęci do działania! Przygotujesz się na mini spódniczki i słoneczne uśmiechy!

A wszystko podczas wiosennie kolorowej i pachnącej zabawy z kosmetyką naturalną!Przy okazji poznasz tajniki naturalnej pielęgnacji oraz wykonasz i zabierzesz do domu:
  • Ultra-zielony tonik ogórkowy
  • Pomarańczowy peeling energetyzujący
  • Ziołowo-kwiatowy mieszek do kąpieli
  • Cudnie pachnący i cudnie odżywczy olejek do ciała
  • Maseczkę dodającą mocy
Warsztat odkryje przed Wami sekrety tworzenia własnych kosmetyków naturalnych. Pozwoli w cudownie naturalny sposób odkryć możliwości kosmetyczne kwiatów, owoców, produktów spożywczych, itp. Będzie pretekstem do zabawy kolorami i zapachami.

Szczegóły i zapisy TUTAJ

Serduszkowe zakładki w mojej wersji

Kochani,

Pamiętacie może serduszkowe zakładki, o których pisałam Wam TUTAJ? Chciałabym dzisiaj pokazać Wam moją wersję! Kolorową i optymistyczną! Podoba się Wam?





Do wykonania takich zakładek jak te moje wystarczy Wam:
  • koperta
  • nożyczki, ołówek
  • kolorowe taśmy klejące
Na zaklejonym rogu koperty odrysowujemy kształt serca i je wycinamy. Na tak powstałą zakładkę naklejamy kolorowe taśmy i docinamy je do kształtu serducha. Te taśmy zrobiły się ostatnio dosyć modne, choć w sklepie papierniczym udało mi się dostać tylko takie kolory. Spokojnie jednak zakupicie je przez internet w pełnej gamie wzorów i barw. Polecam na uroczy prezent!







czwartek, 19 kwietnia 2012

Opakuj mnie pięknie - w dobre ręce oddam

Kochani,

Zrobiłam Wam malutki zestawik opakunkowy! Jest idealny dla tych z Was, którzy uwielbiają przygotowywać ręcznie prezenty dla najbliższych. Świetnie nada się na domowej roboty kosmetyki np. do kąpieli lub Wasze kulinarne wypieki. W zestawie znajduje się 5 woreczków celofanowych, 5 etykiet oraz wstążka w grochy 2m i zwykła wstążeczka 5m. A wszystko w totalnych odcieniach różu! Żeby życie dosłodzić:)


Jeśli chcecie przygarnąć zestaw, napiszcie proszę w komentarzach, co opakowalibyście w takie woreczki! Osoba, która będzie miała najciekawszy pomysł otrzyma mój mały zestawik!

Komentarze wpisujcie do poniedziałku 23.04 do północy. Na następny dzień powinny już być wyniki. Wysyłka tylko na terenie Polski.

Serdecznie Was zapraszam!


środa, 18 kwietnia 2012

John Masters Organics Serum do twarzy z zieloną herbatą i różą

Kochani,

Moja skóra ostatnio chłonie z ogromną gorliwością... Trochę mi się przesuszyła, więc postanowiłam jej zaserwować porządną dawkę nawilżenia i regeneracji. Stąd mój wybór - John Masters Organics Serum do twarzy z zieloną herbatą i różą!



Jest leciutkie! Skórę odświeża praktycznie od razu i od razu się wchłania. Nie ma konieczności używania dodatkowo kremów. A cera po prostu odżywa! Staje się mięciutka, elastyczna i taka... nawilżona. Polecam!

Producent pisze...
To wnikające głęboko serum intensywnie nawilża i chroni skórę. Morskie algi łagodzą podrażnienia i odżywają skórę, a olej ze słonecznika, bogaty w kwasy omega-6, nawadnia ją i tworzy barierę chroniącą przed zanieczyszczeniami występującymi w otoczeniu. Wyciągi z zielonej herbaty i ryżu odmładzają i regenerują odwodnioną skórę.


Właściwości

- usuwa zmęczenie i odbudowuje uszkodzoną skórę
- zielona herbata wspomaga odbudowę komórek
- wnika natychmiast w strukturę skóry
- dzięki właściwościom antyoksydacyjnym znakomicie odmładza skórę

Zastosowanie
- do normalnej i suchej skóry
- stosować w ciągu dnia, aby odświeżyć i odżywić skórę
- znakomite na noc zamiast ciężkich kremów

Główne składniki
- zielona herbata odmładza skórę
- olejek z kwiatu róży odżywia skórę
- ryż łagodzi i leczy jednocześnie pomagając zapobiegać zmarszczkom
- algi morskie – działają kojąco i odżywczo na skórę
- olej słonecznika – pomaga zachować wilgoć i chroni skórę
- aloe vera żel – działa przeciwzapalnie i kojąco
- rzodkiewka root – nowy, w pełni naturalny środek konserwujący, chroni kosmetyk przed szkodliwymi bakteriami
 

Najciekawsza ta rzodkiewka! Ale reszta też całkiem całkiem - uwielbiam herbatę, różę i aloes. A do tego jeszcze algi i troszkę ryżu... W składzie znajdziemy też np. masełko shea, wyciąg z rozmarynu, rumianku czy olejek ylang ylang. Całość łączy się w bardzo przyjemne serum. Polecam wszystkim w ramach po-zimowej regeneracji.

W Lili serum jest TUTAJ.



wtorek, 17 kwietnia 2012

Dezodorant home made

Kochani,

Zrobiłam sobie pierwszy raz dezodorant! Przyznam się, że używałam go na razie kilka razy, więc co do jego skuteczności w pełni się chwilowo nie wypowiem. Wiem jednak, że przepis ten był bardzo zachwalany, za swoją prostotę i skuteczność. Jestem zatem dobrej myśli. Zainteresowanym przedstawię rezultaty nieco później. W tym momencie mogę tylko napisać, że pachnie bardzo ładnie, dobrze się nakłada i przyjemnie natłuszcza delikatną skórę pod pachami.


Do wykonania domowego dezodorantu potrzebujecie:
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • łyżkę sody oczyszczonej
  • łyżkę skrobi ziemniaczanej
  • 5-6 kropelek olejku z drzewa herbacianego
  • 7-8 kropelek olejku pomarańczowego
  • ja jeszcze dodałam od siebie łyżeczkę ałunu w proszku, co wydaje się bardzo dobrym pomysłem
  • opakowanie po zużytym dezodorancie w sztyfcie
Olej kokosowy roztapiacie lub chociaż rozmiękczacie w kąpieli wodnej lub mikrofalówce. Do tego dosypujecie suche składniki i dokładnie mieszacie. Na koniec dolewacie olejki eteryczne i ponownie mieszacie. W oryginalnym przepisie był tylko olejek z drzewa herbacianego, ze względu na swoje silne właściwości antybakteryjne. Ja jednak nie lubię tego zapachu, więc pomniejszyłam ilość tego olejku, dodając jednocześnie pomarańczowy. Dzięki temu dezodorant pachnie cudnie kokosem i pomarańczą! Całość przelewacie do czystego opakowania i wkładacie do lodówki do stężenia.

  
Podczas używania, pod wpływem ciepła ciała, olej kokosowy lekko mięknie. Jeśli chcecie utrzymać dobrą konsystencję i kształt warto trzymać dezodorant w lodówce. Nie jest to jednak konieczne. Wystarczy chłodne, suche miejsce. 

Podobno podczas odzwyczajania skóry od konwencjonalnych dezodorantów, ona niestety silniej się poci przez kilka/kilkanaście dni. Może to być problemem. Ja jednak takiego zjawiska u siebie nie zaobserwowałam. Trzeba też pamiętać, że ten dezodorant nie powoduje zmniejszenia wydzielania potu, a tylko neutralizuje jego efekty. No zobaczymy...:)

Zrobiłam też swoje pierwsze terrarium z sukulentami w starym wazonie z bardzo grubego szkła. Oj, dumna jestem z siebie:)


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Najbliższe warsztaty kosmetyki naturalnej

Kochani,

Na najbliższe warsztaty zapraszam mieszkańców Krakowa i okolic do Centrum Kultury Ruczaj! Ale to nie wszystko - jeszcze w kwietniu szykują się warsztaty w Meli-Melo w Krakowie (szczegóły wkrótce) oraz zamknięte, dla pracowników Interii. Mam nadzieję, że będziemy się świetnie bawić:)

Tymczasem zapraszam do CK Ruczaj na:

Wtorek, 17.04, godz. 19.30 - 21.00
Zaczynamy od początku czyli kosmetyka naturalna zaprasza do odkrywania swoich tajemnic!
Chcesz dowiedzieć się czym jest aromaterapia? Co kryje się w konwencjonalnych kosmetykach? Co to są kosmetyki ekologiczne i jak je odróżnić? Co doskonale sprawdzi się w pielęgnacji Twojego ciała? Przyjdź na warsztaty kosmetyki naturalnej! Przy okazji zrobisz własne niesamowite kosmetyki i zabierzesz je ze sobą do domu.
Zrobimy:
  •  musujący puder do kąpieli z kwiatami
  •  balsam do pielęgnacji ust
  •   peeling cukrowy malinowy do ciała

Wtorek, 24.04, godz. 19.30 - 21.00
Urocze prezenty naturalne dla najbliższych i dla siebie! Zobacz jak łatwo zrobić coś niesamowitego, co przyniesie dużo radości!
Zrobimy:
  •   cytrynowe świece do masażu
  •   ziołowe mieszki do kąpieli
  •    woreczki dobrych snów

23 maja (środa), godz. 17:15-18:45
Wyjątkowy warsztat dla mamy i dziecka - kolorowe smakowite mydlano - musujące babeczki do kąpieli!  
Zapraszamy do zabawy kolorowymi kremami mydlanymi, smakowitymi musującymi babeczkami i czekoladowymi posypkami. Razem stworzycie niesamowite babeczki do kąpieli i spędzicie kreatywnie wspólny czas. Cudowna zabawa gwarantowana! Wszystkie babeczki zabierzecie do domu, aby móc się nimi cieszyć w zaciszu łazienki. 

Szczegóły i zapisy TUTAJ

 

sobota, 14 kwietnia 2012

Może kiedyś...

Kochani,

Może kiedyś zbudujemy sobie dom:)



2. Sypialnia z COASTAL LIVING Photo: Richard Leo Johnson , Writer: Rachel Bertone
3. Cudne okno wykuszowe z Pinterest.com od Amber Albracht
4. Taras z HGTV od Designgal71's handiwork
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...